Autor: Ada

25 lutego 2021 Ada 0 Comments

Czas na to, aby poznać dobry, wciągający thriller, który zapewni czytelnikom wiele wspaniałych emocji. Takich książek na szczęście nie brakuje. Zarówno zagraniczni, jak również rodzimi autorzy nie zapominają o tym, aby zaserwować czytelnikom takie przygody, po których człowiek czasem będzie się bał na dobre zasnąć. Może lepiej takie książki czytać w ciągu dnia? To już każdy czytelnik niech rozsądzi według własnego sumienia. Jeżeli ktoś chciałby przeczytać taką naprawdę emocjonującą książkę, to Stefan Darda wychodzi z bardzo ciekawą propozycją pt. “Zabij mnie tato” (https://www.taniaksiazka.pl/zabij-mnie-tato-stefan-darda-p-1491779.html).

Mistrz dobrej sensacji

Trzeba przyznać, że pan Darda wie jak pisać, aby zainteresować. Zadebiutował w 2008 roku emocjonującą książką pt.”Dom na wyrębach” i od tej pory czytelnicy nie mogą doczekać się, kiedy przyjdzie czas na kolejne powieści. Jego talent literacki jest naprawdę ogromny, a dowodem na to są liczne nagrody, jakie Darda otrzymuje. Wśród nich można znaleźć Nagrody Polskiej Literatury Grozy im. Stefana Garbińskiego 2015, Nagrodę Nautilus, wyróżnienie od Horror Online. Kto docenia naprawdę solidną porcję grozy, która niejako pomieszana jest z elementami fantastycznymi, to polubi książki tego autora. Czas na to, aby poznać jego kolejną książkę “Zabij mnie tato“.

Gdzie są dziewczynki?

Wiktoria ma już trzynaście lat i według pojęcia rodziców – ma już nieco poukładane w głowie. Na tyle, aby móc przyprowadzać ze szkoły swoje dwie młodsze siostry. Wszystkie trzy chodzą do jednej szkoły, dlatego Wiktoria na ogół nie miała problemu z tym, aby odprowadzać swoje siostry do domu. Tym razem też tak było. Wszystkie trzy wyszły razem ze szkoły i udały się w kierunku domu. Po drodze Wiktoria spotkała swoich znajomych. Postanowiła z nimi porozmawiać, dlatego siostry wysłała samodzielnie do domu. Obie miały do pokonania zaledwie dwieście metrów, więc Wiktoria była pewna, że nic im się nie stało. Tylko, że żadna z dziewczynek do domu nie dotarła. Co się mogło stać? Gdzie podziały się dziewczynki? Wszystko wygląda tak, jakby obydwie zapadły się pod ziemię. Kamil Szykowiak, ojciec dziewczynek, policjant jest zrozpaczony. W szczególności, że na wolność wyszedł psychopatyczny morderca młodych dziewcząt. Czy to możliwe, żeby on miał coś wspólnego z tym zaginięciem? Do gry wchodzi Zdzisław Mokryna, emerytowany policjant, przyjaciel Kamila. Mokryna miał nadzieje, że teraz będzie mógł odciąć się już od takich spraw, po swoich wcześniejszych doświadczeniach, ale nie może swojego przyjaciela pozostawić bez pomocy.

 

16 lutego 2021 Ada 0 Comments

Od dawna jestem fanką twórczości Stefana Dardy, dlatego zawsze chętnie sięgam po jego książki. Czytałam jego wcześniejsze powieści i zawsze byłam zadowolona  z tego, co otrzymałam, więc postanowiłam przeczytać także tę najnowszą powieść, czyli Zabij mnie tato – TaniaKsiazka. Muszę jednak przyznać, że ta lektura mnie rozczarowała. Szczerze mówiąc, nie tego się spodziewałam. Oczywiście, książkę warto przeczytać, ale jeśli liczymy na to, że autor utrzymał w niej swój dość wysoki poziom, to niestety będziemy zawiedzeni. Jeśli szukamy książki na długie zimowe wieczory, żeby po prostu zabić nadmiar wolnego czasu, to jest to ku temu dobra pozycja.

Kto porwał siostry

“Zabij mnie, tato” to powieść, której głównym bohaterem jest Zdzisław. Mężczyzna jest byłym policjantem, odciął się od dawnych czasów, wyprowadził na wieś i chciał zacząć całkiem nowe życie. Jeśli jednak jest się policjantem z powołania, to nigdy nie da się odciąć od tego, co robiło się całe życie. Tak, dobrze rozumiecie, były policjant ponownie stanie przed próbą rozwiązania sprawy kryminalnej. Sprawa ta dotyczy zaginięcia dwóch sióstr, które wracały ze szkoły i niemal pod samym domem znikają bez śladu. Sprawa wydaje się być naprawdę skomplikowana, gdyż dziewczynki były pod opieką najstarszej siostry, która tylko na chwilę straciła je z oczu. Co więcej, okazuje się, że bardzo brutalny morderca wychodzi z więzienia. Co stało się z dziewczynkami? Czy to ten człowiek stoi za ich zaginięciem? A może najstarsza siostra nie jest tak całkiem niewinna? Na te i wiele innych pytań, znajdziecie odpowiedź, sięgając po książkę.

Thriller czy kryminał

Tak jak wspomniałam wcześniej, nie do końca jestem usatysfakcjonowana książką, jaką tym razem otrzymałam od autora. Przede wszystkim miał być to thriller, a okazuje się, że powieść jest bardziej kryminałem. Ten fakt jednak tak bardzo nie przeszkadza, bo fabularnie wątek kryminalny poprowadzony jest świetne. Akcja powieści toczy się dość szybko, rytmicznie, tak żeby czytelnik mógł razem z głównym bohaterem odkrywać kolejne tropy, które prowadzą do rozwiązania zagadki. Muszę jednak przyznać, że minusem dla mnie była narracja, która była poprowadzona w pierwszej osobie (z punktu widzenia Zdzisława). Taki sposób narracji był dla mnie trudny do przyswojenia, wprowadzał pewien bałagan w dość spójnej całości. Kolejnym minusem było zakończenie, które okazało się niekompletne, napisane trochę na kolanie. Jednak myślę, że pomimo tych wad, książka warta jest przeczytania. Z pewnością każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

 

 

5 lutego 2021 Ada 0 Comments

Świat opisany w książce Zabij mnie tato Stefana Dardy jest czymś przerażającym. Przerażającym tym bardziej, że dociera do nas, iż może to być świat naszej własnej codzienności. Można dać sobie radę z jedną, mroczną chwilą z ciemnością, która nastaje, a potem się kończy. Co jednak zrobić kiedy cała, otaczającą, małomiasteczkowa rzeczywistość jawi się jako mroczna czeluść? O tym właśnie z realizmem i znajomością rzeczy pisze Stefan Darda.

Ludzie wiedzą lepiej

Człowiek przetrzyma wszystko, zaś szaleństwo jest luksusem na który stać nielicznych. Przekonuje się o tym  trzynastoletnia Wiktoria Szykowiak mająca pod opieką dwie młodsze siostry, które znikają, kiedy dziewczyna, spotykając kolegów, wysyła je same do domu, będącego o krok, tuż, tuż, w bezpiecznej, wydawać by się mogło, odległości. Co się stało, jakie były okoliczności, a przede wszystkim, kto mógł je porwać o ile faktycznie je porwano? Pytania te stawia nie tylko policja ale także społeczność miasteczka gdzie wydarzyła się tragedią. Ludzie wiedzą najlepiej  – mówi się w takich sytuacjach, bowiem ludziom wydaje się, że wiedzą wszystko, a plotka może stać się monetą przetargową prawdy.

Ci, którzy nienawidzą dziewczyn

Kiedy z więzienia zostaje zwolniony morderca – psychopata i znika jak kamień w wodzie, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, a atmosfera w miasteczku, w którym zaginęły dziewczynki, gęstnieje jak smoła na mrozie. Z ludzi wychodzi to, co nigdy nie powinno zobaczyć światła dziennego zaś ciężkie słowa, jak gwoździe trumienne, wbijane są w cielsko miasteczka z podejrzaną łatwością. Autor świetnie to obrazuje i nie ma tu mowy o parafrazie. Wszystko wydaje się prawdziwe jak martwy kot na poboczu drogi, którą właśnie przejechałeś drogi Czytelniku. Kto tak bardzo nienawidził dziewczynek, że je usunął sprzed oczu mieszkańców, jaka tajemnica kryje się za fasadą ulizanego mieszczaństwa i kto, na prawdę, stoi na straży tajemnicy?

Policja i stary policjant

Czy chce się to przyznać czy nie, ale system bardzo często nie działa jak powinien. Policja jest właśnie takim systemem mogącym zawieść wtedy, kiedy się najbardziej na niego liczy. Być może jego zhierarchizowany bezwład doprowadził do tego, że wyjątkowo odrażający psychopata założył czapkę niewidkę po to aby móc snuć swoje własne, mroczne plany. Dopiero Zdzisław Mokryna, stary pies, gliniarz na emeryturze, znający system jak własną kieszeń i umiejący grać po za nim, ma szansę rozwikłania tajemnicy i przynieść ratunek.

Trafna obserwacja


Nie było by tej książki gdyby nie tak dobrze sportretowana małomiasteczkowa rzeczywistość. Stefan Darda w swoim “Zabij mnie tato” zrobił to, o czym zapomina wielu znakomitych autorów. Przygotował tło, sportretował w skali 1:1 małe miasteczko jakich setki w Polsce, ale uczynił to z pazurem Stephens Kinga, ukazując jego drugie i trzecie dno. Na tym tle mroczna akcja nabiera wiarygodności, a postacie zaczynają mówić głosem osób na prawdę istniejących. Autor pokazał, że terror może zaistnieć nie tylko w Castle Rok w Nowej Anglii, ale także w Polsce u nas w Rykowie, mieścinie, którą mija się jadąc na wakacje albo w podróż służbową, bo zło nie ma granic, o czym w świetnym stylu przekonuje Stefan Darda.