Dzień: 5 lutego 2021

5 lutego 2021 Ada 0 Comments

Świat opisany w książce Zabij mnie tato Stefana Dardy jest czymś przerażającym. Przerażającym tym bardziej, że dociera do nas, iż może to być świat naszej własnej codzienności. Można dać sobie radę z jedną, mroczną chwilą z ciemnością, która nastaje, a potem się kończy. Co jednak zrobić kiedy cała, otaczającą, małomiasteczkowa rzeczywistość jawi się jako mroczna czeluść? O tym właśnie z realizmem i znajomością rzeczy pisze Stefan Darda.

Ludzie wiedzą lepiej

Człowiek przetrzyma wszystko, zaś szaleństwo jest luksusem na który stać nielicznych. Przekonuje się o tym  trzynastoletnia Wiktoria Szykowiak mająca pod opieką dwie młodsze siostry, które znikają, kiedy dziewczyna, spotykając kolegów, wysyła je same do domu, będącego o krok, tuż, tuż, w bezpiecznej, wydawać by się mogło, odległości. Co się stało, jakie były okoliczności, a przede wszystkim, kto mógł je porwać o ile faktycznie je porwano? Pytania te stawia nie tylko policja ale także społeczność miasteczka gdzie wydarzyła się tragedią. Ludzie wiedzą najlepiej  – mówi się w takich sytuacjach, bowiem ludziom wydaje się, że wiedzą wszystko, a plotka może stać się monetą przetargową prawdy.

Ci, którzy nienawidzą dziewczyn

Kiedy z więzienia zostaje zwolniony morderca – psychopata i znika jak kamień w wodzie, sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, a atmosfera w miasteczku, w którym zaginęły dziewczynki, gęstnieje jak smoła na mrozie. Z ludzi wychodzi to, co nigdy nie powinno zobaczyć światła dziennego zaś ciężkie słowa, jak gwoździe trumienne, wbijane są w cielsko miasteczka z podejrzaną łatwością. Autor świetnie to obrazuje i nie ma tu mowy o parafrazie. Wszystko wydaje się prawdziwe jak martwy kot na poboczu drogi, którą właśnie przejechałeś drogi Czytelniku. Kto tak bardzo nienawidził dziewczynek, że je usunął sprzed oczu mieszkańców, jaka tajemnica kryje się za fasadą ulizanego mieszczaństwa i kto, na prawdę, stoi na straży tajemnicy?

Policja i stary policjant

Czy chce się to przyznać czy nie, ale system bardzo często nie działa jak powinien. Policja jest właśnie takim systemem mogącym zawieść wtedy, kiedy się najbardziej na niego liczy. Być może jego zhierarchizowany bezwład doprowadził do tego, że wyjątkowo odrażający psychopata założył czapkę niewidkę po to aby móc snuć swoje własne, mroczne plany. Dopiero Zdzisław Mokryna, stary pies, gliniarz na emeryturze, znający system jak własną kieszeń i umiejący grać po za nim, ma szansę rozwikłania tajemnicy i przynieść ratunek.

Trafna obserwacja


Nie było by tej książki gdyby nie tak dobrze sportretowana małomiasteczkowa rzeczywistość. Stefan Darda w swoim “Zabij mnie tato” zrobił to, o czym zapomina wielu znakomitych autorów. Przygotował tło, sportretował w skali 1:1 małe miasteczko jakich setki w Polsce, ale uczynił to z pazurem Stephens Kinga, ukazując jego drugie i trzecie dno. Na tym tle mroczna akcja nabiera wiarygodności, a postacie zaczynają mówić głosem osób na prawdę istniejących. Autor pokazał, że terror może zaistnieć nie tylko w Castle Rok w Nowej Anglii, ale także w Polsce u nas w Rykowie, mieścinie, którą mija się jadąc na wakacje albo w podróż służbową, bo zło nie ma granic, o czym w świetnym stylu przekonuje Stefan Darda.